Olsztyn,

poniedziałek, 23 marca 2026

List redakcji w sprawie kolei regionalnej na Warmii i Mazurach

 Szanowni Państwo,

zwracam się z wnioskiem o podjęcie działań zmierzających do przywracania połączeń kolejowych do miast powiatowych województwa warmińsko-mazurskiego, które obecnie pozostają pozbawione dostępu do transportu kolejowego.

W województwie warmińsko-mazurskim aż siedem miast powiatowych nie posiada obecnie połączeń kolejowych. Są to: Nowe Miasto Lubawskie, Lidzbark Warmiński, Bartoszyce, Węgorzewo, Mrągowo, Olecko oraz Gołdap. Oznacza to, że znaczna część mieszkańców regionu jest wykluczona komunikacyjnie w zakresie transportu kolejowego, który w wielu krajach europejskich stanowi podstawę transportu regionalnego.

Należy podkreślić, że kolej nie jest jedynie środkiem transportu, ale elementem rozwoju regionalnego, zwiększającym mobilność mieszkańców, dostęp do rynku pracy, edukacji, usług publicznych oraz turystyki. Brak dostępu do kolei powoduje pogłębianie się różnic rozwojowych pomiędzy regionami oraz sprzyja depopulacji mniejszych miast.

Z zadowoleniem należy odnotować plany rewitalizacji linii kolejowej Czerwonka – Biskupiec – Mrągowo – Mikołajki – Orzysz – Ełk o długości około 121 km, z założeniem etapowego przywracania jej przejezdności – najpierw do Mrągowa, następnie do Mikołajek, a docelowo do Ełku. Jest to projekt o bardzo dużym znaczeniu dla spójności transportowej regionu.

W obecnej sytuacji zasadne wydaje się jednak jak najszybsze uruchomienie pierwszego etapu przewozów pasażerskich na już przejezdnych odcinkach linii, w szczególności w relacji Olsztyn – Czerwonka – Biskupiec. Odcinek ten jest przejezdny i wykorzystywany w ruchu towarowym, a uruchomienie przewozów pasażerskich mogłoby nastąpić stosunkowo niewielkim kosztem i w krótkim czasie. Pozwoliłoby to przywrócić kolej do Biskupca już na pierwszym etapie realizacji projektu oraz zwiększyć poparcie społeczne dla dalszej rewitalizacji linii w kierunku Mrągowa i Ełku.

W dalszej perspektywie należy rozważyć również przywracanie połączeń kolejowych do pozostałych miast powiatowych pozbawionych kolei, poprzez:
– rewitalizację nieczynnych linii kolejowych,
– odbudowę krótkich odcinków torów,
– wykorzystanie lekkiego taboru kolejowego lub autobusów szynowych,
– integrację kolei z transportem autobusowym w systemie przesiadkowym,
– etapowe przywracanie ruchu, zaczynając od odcinków o największym potencjale przewozowym.

Przywracanie kolei do miast powiatowych powinno stać się jednym z głównych celów polityki transportowej województwa, ponieważ dostęp do transportu publicznego jest jednym z podstawowych warunków rozwoju regionów peryferyjnych.

Wnoszę o:

  1. przedstawienie harmonogramu przywracania połączeń kolejowych do miast powiatowych województwa,

  2. rozważenie uruchomienia połączeń pasażerskich na odcinku Olsztyn – Czerwonka – Biskupiec w możliwie najkrótszym terminie,

  3. przygotowanie programu przywracania kolei do miast powiatowych pozbawionych połączeń kolejowych,

  4. uwzględnienie tych działań w strategii transportowej województwa.

Przywracanie kolei do miast powiatowych nie jest jedynie inwestycją transportową, lecz inwestycją w rozwój całego regionu, jego dostępność komunikacyjną, turystykę, rynek pracy oraz zahamowanie procesów wykluczenia komunikacyjnego.

Z poważaniem
Adam Fularz

Pytaliśmy o połączenie relacji kolei w spójną całość. Oto odpowiedź.

 Pan

Adam Fularz

W odpowiedzi na wniosek z dnia 3 marca 2026 r. dotyczący wprowadzenia relacji kolejowej w układzie 

pętli „Olsztyn Główny – Działdowo – Iława Główna – Olsztyn Główny”, uprzejmie informuję, co następuje.

Samorząd Województwa Warmińsko-Mazurskiego, jako organizator publicznego transportu 

zbiorowego w kolejowych przewozach pasażerskich na obszarze województwa, na bieżąco analizuje potrzeby 

przewozowe mieszkańców regionu oraz kształtuje ofertę przewozową w sposób zapewniający możliwie 

najlepszą dostępność komunikacyjną, w szczególności w zakresie dojazdów do pracy, szkół oraz do instytucji 

publicznych.

Przedstawiona w piśmie propozycja połączenia istniejących relacji kolejowych na odcinkach Olsztyn –

Działdowo, Działdowo – Iława Główna oraz Iława Główna – Olsztyn w jedną relację okrężną stanowi 

interesującą koncepcję organizacji przewozów regionalnych, która na przestrzeni poprzednich lat była podczas 

konstrukcji rocznych rozkładów jazdy rozważana. W związku z tym, iż kształtowanie rozkładu jazdy pociągów 

regionalnych wymaga uwzględnienia szeregu uwarunkowań, w szczególności potoków pasażerskich, 

dostępności i przepustowości infrastruktury kolejowej, zobiegowania taboru, możliwości technicznych 

przewoźnika, a także dostępnych środków finansowych przeznaczonych na organizację przewozów, wskazane 

rozwiązanie nie zostało wdrożone. Realizowany RRJ jest rozkładem optymalnym, uwzględniającym 

oczekiwania pasażerów naszego województwa. 

Dziękuję za Pana uwagę i zainteresowanie funkcjonowaniem regionalnego transportu kolejowego.

 Z upoważnienia 

 Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego


wtorek, 17 lutego 2026

Tramwaje przyspieszone w Olsztynie

 Znak sprawy: KP.5031.182.1.2025 Nr dokumentu: 598.01.2026-W Adam Fularz Szanowny Panie, w odpowiedzi na Pana pismo z dnia 30.12.2025 r. informuję, że Miasto Olsztyn nie planuje wprowadzenia tramwaju pospiesznego w Olsztynie. Z poważaniem ZASTĘPCA PREZDENTA OLSZTYNA Marcin Szwar



Linia przyspieszona „T-R1” (Roboczo: TRAM EXPRES)

Cel

Skrócenie czasu przejazdu między największymi generatorami ruchu:
Jaroty – Śródmieście – Dworzec – Kortowo (UWM)

Linia funkcjonowałaby wyłącznie w godzinach szczytu jako pilotaż (2–3 kursy w jednym kierunku).


📍 Proponowana trasa

Kanta / Jaroty – Pieczewo – Dworzec Główny – Centrum – Uniwersytet (Kortowo)

Obsługiwane przystanki (tylko kluczowe):

  1. Kanta

  2. Wilczyńskiego

  3. Jarocka

  4. Uniwersytet – Prawocheńskiego

  5. Uniwersytet – Pływalnia

  6. Dworzec Główny

  7. Wysoka Brama


👉 Pominięcie przystanków o małych potokach (zwłaszcza między Śródmieściem a Kortowem).


⏱ Czas przejazdu

Szacowane skrócenie czasu przejazdu:
5–7 minut względem standardowej linii.

Dzięki:

  • ograniczeniu liczby zatrzymań,

  • priorytetowi w sygnalizacji (jeśli dostępny),

  • synchronizacji z rozkładem standardowych linii.


🕒 Kursowanie (pilotaż)

Poranny szczyt:

  • 7:05

  • 7:35

  • 8:05

Popołudniowy szczyt:

  • 14:40

  • 15:10

  • 15:40

Częstotliwość: co 30 minut
Łącznie: 2–3 kursy w każdą stronę.


💰 Koszt wdrożenia

Minimalny, ponieważ:

  • wykorzystanie istniejącego taboru,

  • brak potrzeby budowy infrastruktury,

  • jedynie korekta rozkładu jazdy i oznaczenie linii jako „R”.


🎯 Korzyści

✔ Szybszy dojazd studentów UWM
✔ Alternatywa dla samochodu w szczycie
✔ Test modelu „tramwaju półekspresowego”
✔ Lepsze wykorzystanie nowej infrastruktury tramwajowej
✔ Dane do przyszłej optymalizacji sieci


📊 Propozycja ewaluacji po 3 miesiącach

  • Pomiar napełnień

  • Analiza czasu przejazdu

  • Ankieta pasażerska

  • Decyzja: utrzymać / rozszerzyć / zrezygnować


🔄 Wariant alternatywny (jeśli celem Dworzec)

Można też rozważyć krótszą linię:

Pieczewo – Dworzec – Wysoka Brama



poniedziałek, 21 lipca 2025

W sprawie OKM, kolei podmiejskiej w Olsztynie

  Szanowny Pan Adam Fularz Dolina Zielona 24a 65-154 Zielona Góra 

Szanowny Panie, w odpowiedzi na mail z 27 stycznia br. oraz w nawiązaniu do poprzedniej korespondencji przekazuję następujące informacje: 1. Obserwując działania innych miast oraz rosnące zainteresowanie mieszkańców przewozami kolejowymi (które można było zauważyć m.in. podczas konsultacji społecznych kolejnych opracowań i dokumentów strategicznych) Miasto Olsztyn dostrzega potencjał kolei w przewozach na terenie zarówno miasta, jak i całego jego obszaru funkcjonalnego. 2. Ostatnie prace modernizacyjne na liniach kolejowych w województwie zaowocowały powstawaniem nowych przystanków kolejowych na terenie miasta. Taka infrastruktura jest znakomitym punktem wyjścia do planowania rozwoju przewozów kolejowych o charakterze miejskim i podmiejskim. 3. 4. Obowiązujący od sierpnia 2022 r. Plan zrównoważonej mobilności miejskiej MOF Olsztyna 2030+ uwzględnia również możliwości wykorzystania transportu kolejowego, szczególnie w codziennych dojazdach. Kolej ma duży potencjał przewozowy, a tym samym może przejąć znaczne potoki ruchu pasażerskiego zmniejszając ruch samochodowy i redukując niską emisję, co przyczyni się do poprawy jakości życia mieszkańców Olsztyna i sąsiednich gmin. Dodatkowo jest to środek transportu o dużym potencjale niskoemisyjności, więc jego wykorzystanie wspiera krajowe i unijne cele środowiskowe i klimatyczne. Realne możliwości rozwoju kolei aglomeracyjnej w Olsztynie zależne są przede wszystkim od możliwości finansowania dodatkowych kursów pociągów na istotnych dla miasta odcinkach, tak aby uzyskać częstotliwość mogącą wykorzystać i stymulować popyt na podróże aglomeracyjne. Finansowanie to musi być realizowane we współpracy z innymi samorządami, w tym Samorządem Województwa Warmińsko-Mazurskiego (organizatorem transportu kolejowego na poziomie regionalnym) oraz samorządami gminnymi zainteresowanymi zapewnieniem swoim mieszkańcom możliwości korzystania z kolei w codziennych dojazdach. Zatem od chęci współpracy tych samorządów zależy przede wszystkim możliwość uruchomienia kolei aglomeracyjnej w obszarze funkcjonalnym Olsztyna. 5. Drugim kluczowym czynnikiem warunkującym rozwój kolei aglomeracyjnej Olsztyna jest istniejący stan infrastruktury. Jej przepustowość ogranicza bowiem możliwości wykorzystania funkcjonującej obecnie kolei regionalnej do przewozów aglomeracyjnych o wysokiej częstotliwości kursowania. Opisywana przez Pana koncepcja Olsztyńskiej Kolei Miejskiej (OKM) jest już nieaktualna, między innymi z powodu znaczących zmian w infrastrukturze transportowej na całym obszarze funkcjonalnym Olsztyna, które zaszły w ostatnim dziesięcioleciu. Dodatkowo należy zauważyć, że poważną wadą dyskutowanych przed dekadą koncepcji OKM był okrężny przebieg planowanych linii kolejowych, który uniemożliwiłby osiągnięcie zadowalających czasów przejazdu, a tym samym nie pozwoliłby uzyskać wystarczającej przewagi konkurencyjnej transportu kolejowego nad innymi środkami transportu zbiorowego i indywidualnego. Z tego powodu koncepcja budowy linii kolejowej po południowej stronie Olsztyna nie była przedmiotem dalszych analiz i wybrane zostały inne rozwiązania o większym potencjale rozwiązywania problemów transportowych miasta (w tym budowa obwodnicy czy sieci tramwajowej w Olsztynie). 

Z poważaniem PREZYDENT OLSZTYNA Plotr Grzymowicz

piątek, 21 lutego 2025

Czy Europa porzuca swoje wartości?

 Czy Europa porzuca swoje wartości?

Amerykański exsenator, występując na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, nie pozostawił wątpliwości – największym zagrożeniem dla Europy nie jest Rosja ani Chiny, ale porzucenie fundamentalnych wartości demokratycznych. W swoim pełnym kontrowersyjnych tez wystąpieniu oskarżył europejskie elity o cenzurowanie debat publicznych, eliminowanie przeciwników politycznych oraz autorytarne metody działania.

Przemówienie, mimo iż zostało wygłoszone w kontekście globalnych wyzwań bezpieczeństwa, stało się przede wszystkim ostrą krytyką elit europejskich oraz przestrogą przed cenzurą i ograniczaniem wolności słowa.


"Zimna Wojna się skończyła, ale kto naprawdę wygrał?"

Przemówienie ekssenatora można streścić jednym zdaniem: Europa zaczyna przypominać reżimy, które przez dekady krytykowała. Porównał on współczesne działania unijnych instytucji do czasów Zimnej Wojny, wskazując, że to „zła strona” była odpowiedzialna za cenzurę, tłumienie sprzeciwu oraz likwidację opozycji.

Jego zdaniem, Unia Europejska zaczyna podążać tą samą drogą, co autorytarne systemy, które niegdyś krytykowała. Bruksela zamiast bronić demokracji, używa języka cenzury i represji – grożąc zamykaniem mediów społecznościowych, penalizując opinie uznane za „nienawistne” i stosując instrumentalne podejście do prawa.

Jednym z najmocniejszych przykładów, jakie przytoczył exsenator, było anulowanie wyborów prezydenckich w Rumunii – zdarzenie, które według niego powinno wstrząsnąć całą Europą.


"Europa boi się własnych obywateli" – kryzys demokracji?

Podczas przemówienia exsenator wielokrotnie sugerował, że europejscy przywódcy zaczynają bardziej obawiać się swoich własnych obywateli niż zewnętrznych zagrożeń.

Najmocniejsze oskarżenia dotyczyły:

  • Cenzury mediów społecznościowych, stosowanej rzekomo do tłumienia „niepoprawnych” opinii.
  • Kryminalizacji modlitwy i przekonań religijnych – przywołał przypadek Brytyjczyka skazanego za cichą modlitwę przed kliniką aborcyjną oraz decyzję szkockiego rządu o penalizowaniu prywatnej modlitwy w domach.
  • Sposobu traktowania przeciwników politycznych – senator stwierdził, że elity polityczne stosują metody rodem z systemów totalitarnych, grożąc anulowaniem wyborów czy wprowadzając „strefy buforowe” dla niepoprawnych opinii.

Nie można ocalić demokracji, ignorując swoich obywateli” – powiedział, ostrzegając przed wykluczaniem przeciwników politycznych z debaty publicznej.


"Nie ma bezpieczeństwa bez wolności słowa" – cios w europejskie elity

Konferencja miała być poświęcona bezpieczeństwu, ale senator rzucił wyzwanie: Jak można mówić o ochronie Europy, skoro nie wiadomo, czego tak naprawdę bronimy?

„Demokracja nie polega na eliminowaniu przeciwników politycznych i cenzurowaniu niewygodnych głosów” – powiedział senator, dodając, że w Stanach Zjednoczonych administracja Trumpa podejmie odwrotne działania do tych, które stosowała administracja Bidena. Zamiast tłumić debatę publiczną, obiecuje bronić prawa do swobody wypowiedzi – niezależnie od tego, czy ktoś zgadza się z przedstawianym punktem widzenia, czy nie.


"Masowa migracja – największe wyzwanie dla Europy"

W drugiej części przemówienia exsenator przeszedł do jeszcze bardziej palącego tematu – niekontrolowanej migracji.

Obecnie niemal co piąta osoba w Niemczech pochodzi spoza Europy” – przypomniał senator, wskazując, że ten wzrost jest wynikiem „serii świadomych decyzji politycznych”. W jego ocenie, europejskie elity nie konsultowały tych decyzji ze społeczeństwem, a głosy sprzeciwu są ignorowane lub tłumione.

„Nie możemy dłużej udawać, że to przypadek. To nie stało się samo z siebie” – mówił, nawiązując do niedawnego zamachu w Monachium, gdzie imigrant z Afganistanu wjechał samochodem w grupę ludzi.

Senator nie pozostawił wątpliwości, że Europejczycy są coraz bardziej sfrustrowani, czego dowodem są rosnące w siłę partie populistyczne i antyestablishmentowe.


"Nie bójcie się swoich obywateli" – apel do europejskich liderów

Kulminacyjnym momentem przemówienia był apel do europejskich polityków, by przestali ignorować swoich obywateli.

Demokracja nie polega na tym, żeby uciszać ludzi, ale na tym, żeby ich słuchać” – powiedział senator, cytując słynne słowa Jana Pawła II: „Nie lękajcie się”.

Zasugerował, że europejscy liderzy powinni spojrzeć w stronę swoich wyborców i zacząć traktować ich obawy poważnie. W przeciwnym razie, ostrzegł, czeka ich fala politycznych wstrząsów i destabilizacji.


Kontrowersje wokół przemówienia – populizm czy uzasadniona krytyka?

Przemówienie exsenatora było mocnym sygnałem dla europejskich elit, ale jednocześnie wywołało lawinę kontrowersji. Krytycy wskazują, że była to klasyczna populistyczna retoryka, wymierzona w Unię Europejską i jej instytucje.

Zwolennicy natomiast podkreślają, że nie można ignorować narastającego rozczarowania społeczeństwa europejskiego wobec elit politycznych. Czy ostrzeżenia senatora są początkiem nowej narracji politycznej, która przewróci europejski porządek do góry nogami?


Podsumowanie: polityczna rewolucja na horyzoncie?

Przemówienie exsenatora było jednym z najbardziej kontrowersyjnych momentów Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.

  • Wskazał on, że największym zagrożeniem dla Europy nie są zewnętrzni wrogowie, ale sama Europa i jej przywódcy, którzy jego zdaniem odchodzą od demokratycznych wartości.
  • Oskarżył Unię Europejską o cenzurę, represje i eliminowanie przeciwników politycznych.
  • Skrytykował masową migrację, twierdząc, że to największy kryzys, przed jakim stoi kontynent.
  • Zaapelował do europejskich liderów, by nie bali się głosu swoich obywateli.

Czy Europa weźmie sobie te słowa do serca? Czy może uzna je za kolejny przejaw amerykańskiej ingerencji w wewnętrzne sprawy UE?

Jedno jest pewne – ten głos nie przejdzie bez echa.

czwartek, 13 lutego 2025

W sprawie praktyk gospodarczych- dyskryminacji płacących monetami za bilety kom. miejskiej

 Warszawa, 24-11-2023 r.


BIURO


RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH

Zespół Prawa Administracyjnego

i Gospodarczego


V.815.7.2023.AM


Pan Adam Fularz

Email: telewizjaopera---gmail.com


Szanowny Panie,

W nawiązaniu do Pana korespondencji mailowej z dnia 27 września 2023 r. i 17

października 2023 r., działając z upoważnienia Rzecznika Praw Obywatelskich, proszę

o przyjęcie następujących wyjaśnień.

Wykluczenie transportowe mieszkańców mniejszych miejscowości to jeden z

najczęściej podnoszonych problemów we wnioskach obywateli kierowanych do

Rzecznika Praw Obywatelskich.

Rzecznik zajmuje się tym problemem od dawna podnosząc, że faktyczną

przeszkodą w realizacji konstytucyjnych praw i wolności obywatelskich, takich jak:

wolność poruszania się (art. 52 ust. 1 Konstytucji), prawo do ochrony zdrowia (art. 68

ust. 1 Konstytucji), prawo osób z niepełnosprawnościami do pomocy ze strony władz

publicznych w komunikacji społecznej (art. 69 Konstytucji), prawo do nauki (art. 70 ust.

1 Konstytucji), a bez dostępnego transportu nie można korzystać z usług publicznych

gwarantujących godny poziom życia (art. 30 Konstytucji).

Obowiązki organów władzy publicznej określa ustawa z 16 grudnia 2010 r. o

publicznym transporcie zbiorowym. Zgodnie z nią planowanie rozwoju transportu

oraz organizowanie i zarządzanie publicznym transportem zbiorowym należy do

zadań organizatora. W zależności od długości linii komunikacyjnej jest to wójt,


- 2 -


burmistrz albo prezydent miasta, starosta, marszałek województwa, minister ds.

transportu.

Organizowanie publicznego transportu zbiorowego polega w szczególności na

badaniu i analizie potrzeb przewozowych, z uwzględnieniem potrzeb osób z

niepełnosprawnościami i osób o ograniczonej zdolności ruchowej; podejmowaniu

działań dla realizacji istniejącego planu transportowego albo jego aktualizacji;

zapewnieniu odpowiednich warunków funkcjonowania publicznego transportu

zbiorowego. Można z tego wyprowadzić wniosek, że ustawowym zadaniem

organizatora jest zapewnienie takiej sieci połączeń komunikacji publicznej, która w jak

największym stopniu zaspokaja potrzeby mieszkańców. Niemniej jednak nie przyznaje

obywatelom prawa do publicznego transportu zbiorowego.

Przepisy dają zatem podstawę do formułowania celów władzy publicznej, nie

określają natomiast praw przysługujących bezpośrednio obywatelowi. Jako przepisy w

postaci zasad polityki państwa, a nie praw jednostki, nie mogą więc stanowić

podstawy indywidualnego dochodzenia roszczeń. Niemniej, można postawić zarzut

naruszenia ww. norm konstytucyjnych w przypadku zupełnego braku działania władz

publicznych bądź też stworzenia przez nie rozwiązań pozornych.

W związku z zasygnalizowanym przez Panią wykluczeniem komunikacyjnym

osób niechętnie korzystających z płatności bezgotówkowych lub mających

ograniczone kompetencje cyfrowe zwrócono się do Burmistrza Miasta Ostróda o

przedstawienie stosowanych wyjaśnień.

Przedstawiciele samorządu opisali w swych wyjaśnieniach szereg obiektywnych

problemów organizacyjnych i finansowych, które wpłynęły na decyzję o preferowaniu

płatności bezgotówkowych przy sprzedaży biletów na przejazd komunikacją miejską.

Niemniej, zapewnili o braku skarg i zażaleń mieszkańców (poza wypadkami

jednostkowymi) w tym zakresie. Jednocześnie, poinformowali o dalszych pracach

nakierowanych na to, aby komunikacja miejska w Ostródzie była jak najbardziej

dostępna dla wszystkich mieszkańców miasta i turystów (analizowana jest możliwość

wprowadzenia płatności gotówkowej za bilety jednorazowe w Biurze Żeglugi

Ostródzko-Elbląskiej Sp. z o. o. przy ul. Mickiewicza 9a w Ostródzie).

Biorąc pod uwagę zakres kompetencji określonych w ustawie z dnia 15 lipca

1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich (Dz.U. z 2023 r. poz. 1058) Rzecznik Praw

Obywatelskich nie dysponuje innymi instrumentami prawnymi, które mogłyby


- 3 -


wpłynąć na przyspieszenie działań lub kierunek decyzji podejmowanych przez władze

samorządowe i zmuszony był przyjąć opisane wyżej wyjaśnienia jako wystarczające.

Niemniej problem wykluczenia komunikacyjnego i cyfrowego, zwłaszcza

mieszkańców mniejszych miejscowości jest znany, monitorowany i był już wielokrotnie

podejmowany przez Rzecznika Praw Obywatelskich, także w szerszym kontekście.

Dziękuję za okazane Rzecznikowi Praw Obywatelskich zaufanie i wyrażam

nadzieję na przyjęcie stanowiska Rzecznika ze zrozumieniem.


Z poważaniem

Łukasz Kosiedowski

Zastępca Dyrektora Zespołu

środa, 29 stycznia 2025

Historia Związku i Przemiany – Między Miłością a Ideologią


Zmiana płci to temat, który w ostatnich latach stał się niezwykle kontrowersyjny i emocjonalny. W cieniu politycznych debat, ruchów aktywistycznych i przemian społecznych znajdują się jednak realni ludzie – ci, którzy decydują się na tranzycję, ale także ich bliscy, którzy często pozostają bezsilni wobec nagłych i radykalnych decyzji. Historia opisana przez użytkownika "Zylet" na portalu Wykop.pl to opowieść o miłości, zagubieniu, wpływie ideologii i dramatycznej przemianie, która doprowadziła do rozpadu związku.

Zwykły związek, niezwykła zmiana

Historia zaczęła się zwyczajnie – był chłopak i dziewczyna, byli razem przez pięć lat. Tworzyli stabilny, bliski związek, oparty na wzajemnym zaufaniu i przywiązaniu. Żyli w swojej rzeczywistości, która – jak każda relacja – miała swoje dobre i złe chwile, ale pozostawała stabilna. Aż do momentu, gdy ona zaczęła odkrywać w sobie „nową tożsamość”.

Zmiany zaczęły się stopniowo – coraz więcej czasu spędzała w internecie, zaczęła angażować się w grupy wspierające osoby transpłciowe, poznawać nowych znajomych, którzy podkreślali jej wyjątkowość. Zaczęły się pierwsze eksperymenty z męskimi zaimkami, skrócenie włosów, próby nadania sobie nowej tożsamości. Początkowo jej partner traktował to jako fazę, coś, co przejdzie, co można zrozumieć, z czym można dyskutować.

„Przez rok próbowałem jej to wybić z głowy” – pisze. Jednak coraz bardziej uświadamiał sobie, że nie walczy już tylko z osobistymi wątpliwościami swojej partnerki, ale z całą ideologią, która stała się jej nową rzeczywistością.

Środowisko i jego wpływ

Przede wszystkim zmieniło się jej otoczenie. Nowi znajomi – niemal wyłącznie osoby transpłciowe lub niebinarne – utwierdzali ją w przekonaniu, że odkryła swoją prawdziwą tożsamość. Zamiast krytycznego myślenia i analizy własnych uczuć, dziewczyna otrzymywała zewsząd jednoznaczne wsparcie: „Tak, jesteś transem, idź tą drogą, nie pozwól się zniechęcić!”. Nawet jej matka zaakceptowała zmianę, choć ojcu nie powiedziała – prawdopodobnie obawiając się jego reakcji.

Oprócz grup wsparcia, kluczową rolę odegrali lekarze, którzy bez większej analizy stwierdzili u niej transpłciowość i dali „zielone światło” na terapię hormonalną. Użytkownik "Zylet" opisuje, że jego partnerka udała się do specjalisty, który po kilku testach zdiagnozował ją jako osobę transpłciową i pozwolił na rozpoczęcie leczenia hormonalnego.

Pojawiły się także konkretne plany na przyszłość – wybór kliniki, w której miała przejść „topkę”, czyli mastektomię – usunięcie piersi. W Polsce istnieją już miejsca, które wykonują takie operacje, zarówno w Poznaniu, jak i Warszawie. Partner dziewczyny patrzył na to wszystko z przerażeniem. Mimo że starał się dotrzeć do niej, wysyłał jej materiały, które opisywały przypadki „detranzycji” – czyli osób, które po czasie zdały sobie sprawę, że ich tranzycja była błędem – spotykał się jedynie z szyderstwem i lekceważeniem.

Kryzys w związku

Z czasem relacja między nimi zaczęła się rozpadać. Kiedy on pytał ją, czy zaakceptowałaby go jako kobietę, gdyby nagle zaczął brać estrogeny i prosić o zwracanie się do siebie żeńskimi zaimkami, odpowiedź była jednoznaczna: „Nie”. Dla niej to było nie do zaakceptowania – ponieważ kręcili ją mężczyźni, a nie kobiety.

Ale kiedy sytuacja była odwrotna – gdy to ona chciała zmienić płeć – oczekiwała pełnej akceptacji i wsparcia. To był moment, w którym "Zylet" zrozumiał, że już nie są w tym związku równorzędnymi partnerami. Jego uczucia, preferencje i granice nie miały już znaczenia. To był koniec.

Decydując się na rozstanie, czuł się, jakby tracił nie tylko ukochaną osobę, ale także zdrowy rozsądek – bo nagle rzeczy, które były oczywiste, przestawały być oczywiste dla jego otoczenia.

Przebudzenie – droga powrotna

Kilka miesięcy po rozstaniu dziewczyna odezwała się ponownie. Zrozumiała swój błąd.

Zrezygnowała z terapii hormonalnej, wyrzuciła testosteron, chciała wrócić na terapię psychologiczną. Najprawdopodobniej doszła do wniosku, że decyzja o tranzycji była wynikiem zagubienia, wpływu środowiska i jej własnych emocjonalnych problemów, a nie rzeczywistej potrzeby zmiany płci.

Czy było już za późno? Na pewno na ich związek. Partner nie potrafił już odbudować zaufania. „To, co się stało, kompletnie zmieniło moje postrzeganie jej” – pisze.

Wnioski: Kiedy tożsamość staje się ideologią

Historia ta jest jednym z wielu przykładów, które pokazują, że kwestia transpłciowości nie jest wyłącznie problemem jednostki, ale także całego systemu, który promuje tranzycję jako szybkie i jedyne rozwiązanie dla osób zmagających się z dysforią płciową czy innymi problemami psychicznymi.

Co więcej, jak wskazuje autor, transseksualizm u mężczyzn i kobiet może mieć zupełnie różne podłoże. W przypadku mężczyzn często wynika z fetyszyzacji kobiecego ciała (tzw. autogynefilii), natomiast u kobiet częściej jest to wynik traumy, dyskomfortu związanego z własną kobiecością, lęku przed byciem seksualizowaną oraz przekonania, że „mężczyznom jest łatwiej”.

Dodatkowo, w niektórych przypadkach dochodzi nacisk ze strony grup aktywistycznych, które nie pozostawiają miejsca na wątpliwości – albo jesteś trans i przechodzisz pełną tranzycję, albo jesteś „transfobem” i musisz zerwać kontakt z bliskimi, którzy próbują cię powstrzymać.

Co dalej?

Dziś była partnerka użytkownika "Zylet" stoi przed nowym wyzwaniem – odbudową własnej tożsamości i pogodzeniem się z tym, co zaszło. Terapia może jej pomóc, ale jak wiele innych osób po detransycji, będzie musiała zmierzyć się ze świadomością, że była bliska decyzji, której skutki mogły być nieodwracalne.

To także sygnał ostrzegawczy dla społeczeństwa: czy nie idziemy zbyt daleko w afirmowaniu ideologii kosztem zdrowia i życia jednostek? Ile jeszcze osób musi przejść tę samą drogę, byśmy zaczęli poważnie zadawać pytania o skutki tak łatwego dostępu do terapii hormonalnej i operacji?

Związek nie przetrwał tej próby, ale może ta historia sprawi, że ktoś inny w porę się zatrzyma.

opr. SztInt. na podstawie historii związku czytelnika "Zylet" na Wykop.pl